29 Pułk Strzelców Kaniowskich

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

29 Pułk Strzelców Kaniowskich

Post autor: Artur » 12 maja 2010, o 22:28

15 maja przypada Święto 29 Pułk Strzelców Kaniowskich, w zeszłym roku udało nam się przywrócić je z zapomnienia. W tym roku 15 maja tj. w sobotę o godz. 11.00, wraz z grupą miłośników kaliskiego garnizonu z okresu II RP, spotykamy się na cmentarzu wojskowym na Majkowie przy grobie majora Stefana Waltera, by uczcić żołnierzy 29 Pułk Strzelców Kaniowskich z okazji święta pułku. Spotkanie jest kameralne, bez oficjeli itp. Jeżeli ktoś z forumowiczów chciałby się spotkać w tym dniu, by również uczcić naszych żołnierzy i przy okazji pogadać na kaliskie tematy, to serdecznie zapraszam :)
Mniej zorientowanych w temacie, a zainteresowanych proszę o kontakt, lub pisanie na forum, z przyjemnością przybliżę sprawę.

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 12 maja 2010, o 22:55

Postaram się być. Może nie samPozdrawiam.
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 12 maja 2010, o 23:09

Miło cię będzie spotkać sobieray i twoich znajomych, tym bardziej, że o ile pamiętam to w zeszłym roku byłeś 15 maja na cmentarzu wojskowym. Pozdrawiam.

K-man
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8835
Rejestracja: 5 lis 2007, o 22:17
Lokalizacja: Rypinek Kalisz Wielkopolska Wschodnia

Post autor: K-man » 13 maja 2010, o 10:37

Jesli czas pozwoli, może też się zjawię. Co do Napoleona, zupełnie go nie trawię. Ten gość zwyczajnie wykorzystał Polskę i Polaków do własnych celów. Miał gdzieś nasz kraj.
Wolne Miasto Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej Kalisz

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 13 maja 2010, o 10:53

... a pan Rzecki, w dziele Prusa tak go hołubił :). Zresztą nie tylko on. A Gąsiorowski, a Somosierra ?

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Re: 29 Pułk Strzelców Kaniowskich

Post autor: sobieray-3 » 14 maja 2010, o 18:21

Artur pisze:15 maja przypada Święto 29 Pułk Strzelców Kaniowskich, w zeszłym roku udało nam się przywrócić je z zapomnienia. W tym roku 15 maja tj. w sobotę o godz. 11.00, wraz z grupą miłośników kaliskiego garnizonu z okresu II RP, spotykamy się na cmentarzu wojskowym na Majkowie przy grobie majora Stefana Waltera, by uczcić żołnierzy 29 Pułk Strzelców Kaniowskich z okazji święta pułku. Spotkanie jest kameralne, bez oficjeli itp. Jeżeli ktoś z forumowiczów chciałby się spotkać w tym dniu, by również uczcić naszych żołnierzy i przy okazji pogadać na kaliskie tematy, to serdecznie zapraszam :)
Mniej zorientowanych w temacie, a zainteresowanych proszę o kontakt, lub pisanie na forum, z przyjemnością przybliżę sprawę.
Szkoda, że MOZK i PTTK wymyslili w tym samym terminie , tylko o godz.12.30 kolejną odslonę ,,Kaliszobrania'' !!!
Trzeba będzie z czegoś zrezygnować?
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 14 maja 2010, o 21:39

Nie trzeba będzie z niczego rezygnować :) Jak pisałem spotkanie w tym roku jest kameralne, z ekip rekonstruktorów, potwierdziły przybycie tylko dwie osoby, tzn. ja i kolega z 25 pal - dwaj semper fidelis :). Złożymy kwiaty, zapalimy znicze itp. i na tym zakończymy. Więc spokojnie sobieray na 12.30 zdążysz na Kaliszobranie, dlatego jeśli ci to odpowiada i K-manowi również, to serdecznie zapraszam was jutro, jak i innych forumowiczów :)

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 15 maja 2010, o 15:24

Dziękuję sobierayowi i K-manowi za przybycie i póżniejsze Polaków rozmowy :)

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 15 maja 2010, o 18:42

Nam też było miło. Sądzę, że warto utrwalać na nowo tą miłą, pułkową tradycję

Obrazek

Przy okazji obejrzeliśmy pozostalości po koszarach szwadronu kawalerii 25 p.a.l. na Piskorzewiu :

Obrazek

Obrazek
Czołem
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

K-man
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8835
Rejestracja: 5 lis 2007, o 22:17
Lokalizacja: Rypinek Kalisz Wielkopolska Wschodnia

Post autor: K-man » 15 maja 2010, o 19:49

Mnie tez było bardzo miło. Na takie rozmowy zawsze znajdę czas ;)
Wolne Miasto Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej Kalisz

&y M
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 28 sty 2006, o 16:40
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: &y M » 16 maja 2010, o 17:00

Tylko lokalik by sie jakiś przydal, nawet w mANsardzie, byleby nie ,,Pod Skrzydłami '' :wink:.
,,Anormalność przewlekła staje się normą.'' -
T.Kotarbiński

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 30 maja 2010, o 21:33

Jak się okazało niewielu kaliszan wie, ze z 29 Pułkiem Strzelców Kaniowskich było związanych kilku wybitnych żołnierzy, którzy w tym pułku służyli. Chciałbym poniżej krótko o nich przypomnieć, a przy okazji zaproponować, jako potencjalnych patronów, dla nowych ulic w Kaliszu. Przepraszam, jeśli ten post będzie ciut za długi, ale warto o tych osobach więcej napisać, bo zasługują na to, gdyż historia różnie się z nimi obeszła, jak i sam PRL, natomiast w Kaliszu zasługują na ulicę, w odróżnieniu od wielu innych "wybitnych" postaci.

Juliusz Ulrych
Najwybitniejszy kaliski piłsudczyk

ur. 9 kwietnia 1888 w Kaliszu, zm. 31 pażdziernika 1959 w Londynie
Pułkownik dyplomowany Wojska Polskiego, członek Polskiej Organizacji Wojskowej, piłsudczyk.
Pochodził z zamożnej luterańskiej rodziny kupieckiej o korzeniach niemieckich osiadłej od paru pokoleń w Turku, Kaliszu i Stawiszynie.
Od wczesnej młodości działał w "Strzelcu", a po wybuchu I wojny w roku 1914 wstąpił jako porucznik do Legionów Piłsudskiego i służył w Pierwszej Brygadzie. W listopadzie roku 1918 kierował z ramienia POW akcją rozbrajania oddziałów niemieckich w Kaliszu.
W czasie wojny z sowietami lat w 1919 r. w stopniu porucznika dowodził II batalionem 29 Pułku Ziemi Kaliskiej, który to pułk następnie został połączony z 14 Pułkiem Strzelców Polskich, tworząc 29 Pułk Strzelców Kaniowskich. W póżniejszym okresie wojny z bolszewikami był oficerem 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Za zasługi dla kraju w tej wojnie otrzymał Order Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyż Walecznych.
W latach 1922-1923 był słuchaczem Kursu Doszkolenia w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. Z dniem 15 pażdziernika 1923, po ukończeniu kursu i uzyskaniu tytułu naukowego oficera Sztabu Generalnego, otrzymał przydział do Departamentu VII Ministerstwa Spraw Wojskowych.
Po roku 1926 Ulrych był w randze pułkownika adiutantem marszałka Piłsudskiego i mieszkał w rezydencji Marszałka, Belwederze. Od roku 1928 działał jako dyrektor Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego i był jednym z promotorów utworzenia AWF w Warszawie, póżniej został mianowany zastępcą szefa administracji WP.
Od 13 pażdziernika 1935 do 30 września 1939 był ministrem komunikacji w rządach Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego i Felicjana Sławoja Składkowskiego. Wtedy też był ostatnim w przedwojennnej Polsce szefem Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który go wspomina w swej książce Kurier z Warszawy (wydanie londyńskie).
Od 1938 do 1939 był posłem na Sejm. W roku 1939 objął funkcję Szefa Komunikacji przy Sztabie Naczelnego Wodza marsz. Śmigłego-Rydza.
W połowie września 1939 udał się wraz z całym rządem RP w obliczu polskiej klęski do Rumunii, skąd się przedostał przez Turcję na Cypr, stamtąd do Francji i na koniec do Anglii. Zgłosił się tam do służby czynnej w WP, ale generał Sikorski, konsekwentnie odsuwając wszystkich piłsudczyków od władzy i wpływów, przydzielił mu tylko podrzędną posadę w administracji Rządu RP na Wygnaniu.
Po wojnie Ulrych, pozbawiony polskiej emerytury, oszczędności bankowych pozostałych w Polsce, spadku po matce i obywatelstwa przez władze PRL, musiał się utrzymywać z pracy własnych rąk: najpierw należał do tzw. Silver Brigade - byłych polskich ministrów i wojskowych pucujących srebra w londyńskim hotelu Claridge's, póżniej pracował jako windziarz w domu towarowym Harrods, ale się nie zhańbił idąc na współpracę z reżimem Bieruta.. Ok. r. 1950 Ulrych otrzymał stanowisko konsultanta w brytyjskim War Office.
Juliusz Ulrych pochowany został w Londynie. W roku 1989 prochy przeniesiono do Warszawy i pochowano w kwaterze legionistów na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Jednocześnie uczczono jego pamięć tablicą pamiątkową na murze cmentarza ewangelickiego w Warszawie.

Stanisław Skarżyński
Polski Lindbergh

Pułkownik pilot
Urodził się 1 maja 1899 roku w Warcie. Uczęszczał do szkoły podstawowej w rodzinnym mieście. W latach 1908-1914 kontynuował naukę w gimnazjum w Kaliszu – wtedy zaczął się interesować lotnictwem - konstruował różne modele samolotów. Równocześnie działał w tajnym kółku niepodległościowym, zorganizowanym na terenie gimnazjum.
W 1914 roku, po wybuchu I wojny światowej powrócił do rodzinnego miasta. Następnie wyjechał do Włocławka. Nawiązał tam kontakt z członkami Polskiej Organizacji Wojskowej i w latach 1916-1917 pełnił funkcję konwojenta jeńców zbiegłych z niemieckich obozów. Przewoził ich na tereny zaboru austriackiego, gdzie mogli być bezpieczni.
W 1918 zdał maturę w gimnazjum we Włocławku oraz ukończył tajną szkołę podoficerską w stopniu sierżanta podchorążego. Uczestniczył w rozbrojeniu garnizonu niemieckiego w Warcie, był komendantem wojskowym rodzinnego miasta.
W grudniu 1918 został wcielony jako sierżant sztabowy do 29 Pułku Strzelców Kaniowskich w Kaliszu. Po ukończeniu dalszych szkół wojskowych w lipcu 1919 został mianowany podporucznikiem. Walczył na froncie polsko-sowieckim. Tam został postrzelony w plecy, lecz po wyleczeniu powrócił na front. 16 sierpnia 1920 został poważnie ranny w nogę w bitwie pod Radzyminem. Po dwu i półrocznym leczeniu i skomplikowanej operacji chirurgicznej noga została zaleczona, lecz krótsza. Za odwagę i waleczność w bitwie pod Radzyminem otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Virtuti Militari 5 kl. W sierpniu 1922 roku zweryfikowano go na porucznika.
Po wielu staraniach, mimo zastrzeżeń lekarskich, ukończył w 1925 roku Szkołę Pilotażu w Bydgoszczy. W krótkim czasie instruktorzy, a wśród nich Janusz Meissner, ocenili go jako niezwykle utalentowanego pilota. Rozpoczął służbę w 1. Pułku Lotniczym w Warszawie. W 1927 roku uzyskał rangę kapitana.
W 1930 roku został przeniesiony ze służby liniowej do Działu Studiów Departamentu Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych. Aktywnie uczestniczył w życiu rozwijającego się lotnictwa sportowego.
Od 1.02 do 5.05.1931 r., wraz z obserwatorem, por. inż Andrzejem Markiewiczem, odbył długodystansowy lot nad Afryką, po trasie: Warszawa-Kraków-Belgrad-Ateny-Kair-Chartum-Elisabethville-Leopoldville-Lagos-Dakar-Casablanca-Perpignan-Bordeaux-Paryż-Berlin-Poznań-Warszawa, pokonując 25770 km na samolocie polskiej konstrukcji PZL Ł-2 (skonstruowany przez inżyniera PZL Jerzego Dąbrowskiego). Od tego czasu znany był jako "Afrykanin". To właśnie wtedy, lecąc nad brzegiem oceanu Atlantyckiego wpadł na pomysł przelotu nad Atlantykiem.
Ukoronowaniem sportowych osiągnięć Skarżyńskiego był samotny przelot nad Atlantykiem. Uzyskał na niego zgodę od generał Orlicz-Dreszera. Dokonał tego na samolocie sportowo-turystycznym RWD-5 bis. Start do rajdu nastąpił 27.04.1933 r. w Warszawie. Przez Poznań, Lipsk, Frankfurt, Lyon doleciał do Saint Lovis w Senegalu. W nocy z 7 na 8 maja wystartował do lotu nad południowym Atlantykiem. Po prawie 18 godzinach lotu osiągnął przylądek San Roque na wybrzeżu Brazylii i wylądował w Maceio. Pokonując w nieprzerwanym locie 3160 km, Skarżyński pobił ówczesny światowy rekord odległości i otrzymał od FAI najcenniejsze odznaczenie - medal Bleriotta. Skarżyński był pierwszą osobą nim uhonorowaną.
Po ukończeniu kursu dowódców dywizjonów, S. Skarżyński otrzymał stopień majora.
W 1939 roku został zastępcą dowódcy 4. Pułku Lotniczego w Toruniu i awansował na podpułkownika. W 1939 roku został wybrany na stanowisko Sekretarzem Generalnym Aeroklubu Rezeczpospolitej Polskiej.
Podczas wojny obronnej 1939 r. piastował stanowisko szefa Sztabu Lotnictwa Armii "Pomorze". Po klęsce wrześniowej - attaché lotniczy w Bukareszcie. Pomagał w ewakuacji lotników polskich do Francji i póżniej do Wielkiej Brytanii.
Przedostał się do Francji, następnie do Wielkiej Brytanii, gdzie został komendantem Polskiej Szkoły Pilotażu (Polish Flying Training School) w Newton koło Notingham. Na początku 1942 roku, na własną prośbę, został dowódcą stacji lotniczej w Lindholme, wykonywał loty bojowe ze stacjonującym tam 305 Dywizjonem Bombowym "Ziemi Wielkopolskiej".
W nocy, 25 czerwca 1942 roku, brał udział w wyprawie bombowej 1000 bombowców na Bremę. W drodze do celu jego Vickers Armstrong Wellington Mk.II nr 8528 został trafiony, a Skarżyński został raniony w obie nogi. Samolot dotarł jednak do celu. Po zrzuceniu bomb zawrócił do bazy. Na skutek awarii silników w odległości 25 km od Great Yarmouth w Norfolk załoga zdecydowała o wodowaniu. Dzięki mistrzowskiemu wodowaniu na Morzu Północnym, z samolotu uratowała się cała załoga - z wyjątkiem płk. Skarżyńskiego, który opuszczał samolot jako ostatni. Jego ciało, wyrzucone na brzeg po kilku tygodniach, zostało pochowane na wyspie Terschelling w Holandii, gdzie spoczywa do dziś.
Odznaczony został, m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, 4-krotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta, francuską Legią Honorową, brazylijskim Krzyżem Oficerskim Orderu Krzyża Południa, rumuńskim Krzyżem Oficerskim Korony Rumuńskiej, węgierskim Krzyżem Zasługi III klasy. Ostatnio prezydent Reczpospolitej Polskiej, Aleksander Kwaśniewski odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Polonia Restituta II klasy i wręczył go synowi Stanisława Skarżyńskiego.


Franciszek Dąbrowski
Prawdziwy dowódca Westerplatte

Urodzony 17 kwietnia 1904 r. w Budapeszcie. W latach pierwszej wojny światowej ukończył austriacką szkołę realną stopnia gimnazjalnego w Ems.
W 1918 r. przybył z rodzicami do Krakowa i rozpoczął naukę w krakowskim Korpusie Kadetów nr l w Łobzowie. Po ukończeniu korpusu i zdaniu matury w 1921 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych w Warszawie. Po jej ukończeniu (1923) uzyskał stopień podporucznika i został dowódcą plutonu w 3. Pułku Strzelców Podhalańskich w Bielsku-Białej. W trakcie pełnienia służby w tymże pułku, ukończył Szkołę Strzelania Artyleryjskiego w toruńskim Centrum Wyszkolenia Artylerii, awansował do stopnia porucznika i został dowódcą kompanii. Od 1930 r. był wykładowcą-instruktorem broni i terenoznawstwa w kompanii ciężkich karabinów maszynowych baonu szkolącego podchorążych rezerwy w Biedrusku. Kolejną jednostką był 29 Pułk Strzelców Kaniowskich w Kaliszu, w którym początkowo dowodził plutonem szkolnym, a następnie kompanią.
W grudniu 1937 r. skierowany na Westerplatte objął stanowisko dowódcy oddziału wartowniczego i zastępcy komendanta Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Jego zadaniem było szkolenie żołnierzy w zakresie obrony obiektów WST na zamkniętym terenie Westerplatte. Podczas obrony Westerplatte w 1939 r. w czasie walk był w koszarach, tam bowiem skupiło się i kierowało obroną dowództwo. Był rzecznikiem kontynuowania oporu, mimo pogarszających się z każdą godziną warunków obrony. Dochodziło do dramatycznych spięć z komendantem majorem Sucharskim. ponieważ był przeciwny poddaniu placówki i opowiadał się za dalszą nieprzejednaną walką. Po poddaniu Westerplatte trafił do niemieckiego obozu ćwiczebnego w Klein Dexen na terenie Prus Wschodnich. Całą okupację przeżył w dwóch oflagach XVIII A w Lienz na terenie Austrii i II C w Woldenbergu (Dobiegniewo).
Po wojnie 30 lipca 1945 r. został powołany do wojskowej służby zawodowej i skierowany do I Samodzielnego Morskiego Batalionu Zapasowego w Gdańsku-Nowym Porcie na dowódcę plutonu oficerskiego. 10 sierpnia 1945 r zweryfikowany do stopnia majora (kmdr ppor.) w korpusie oficerów piechoty WP. 31 sierpnia
1945 r. w wyniku przeformowania batalionu w szkolny pułk Marynarki Wojennej został szefem sztabu pułku.
Na początku 1946 r. został dowódcą kadry Marynarki Wojennej w ośrodku szkolącym marynarzy poborowych. W czasie akcji politycznej obejmującej cały kraj w związku z referendum 30 czerwca 1946 r. i wyborami do sejmu 19 stycznia 1947 r. sformowano tzw. grupy ochronno-propagandowe. Komendantem ośrodka wyszkolenia tych grup mianowano kmdr ppor. Dąbrowskiego, 1 stycznia 1947 r. awansowany został do stopnia pełnego komandora. Oprócz szkolenia na miejscu, dokonywał również inspekcji powiatowych. W dowód uznania i zaangażowania w akcji wyborczej otrzymał Złoty Krzyż Zasługi.
Był inicjatorem budowy nagrobka poległych na Westerplatte, który odsłonięto latem 1946 r. W marcu 1947 r. został przeniesiony do Ustki. W ostatnich miesiącach 1949 r. zapadł na obustronną chorobę płuc. W pierwszych dniach stycznia 1950 r. rozpoczął wielomiesięczne leczenie w sanatorium wojskowym w Otwocku. W wyniku długotrwałej choroby wiosną 1950 r. komisja lekarska stwierdziła uszkodzenie zdrowia powodujące czasową utratę zdolności do pracy zarobkowej. Zgodnie z orzeczeniem lekarskim został przeniesiony w stan spoczynku. Z Ustki, z żoną i córką przeniósł się do Krakowa. We wrześniu 1951 r. rozpoczął pracę jako kasjer w krakowskim Klubie Międzynarodowej Książki i Prasy. Usiłował też tłumaczyć opowiadania z języka węgierskiego dla "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego". W 1953 r. znowu reperował wątłe zdrowie w sanatorium. Po powrocie do domu, nie mając szans na uzyskanie jakiejkolwiek pracy, zaczął chałupniczo szyć domowe papcie. Trochę też pomagał żonie w sprzedaży prasy w kiosku z gazetami. W czasach stalinowskich choroba i związane z nią leczenie sanatoryjne uchroniły go od prześladowań i represji, jakie stały się udziałem wielu oficerów wywodzących się z przedwojennej kadry. Po odwilży w 1956 r., po latach zapomnienia i upokorzeń został dostrzeżony. W formie rehabilitacji otrzymał jednorazowo kwotę 15 tysięcy złotych. Zamieszkał z rodziną w innym, większym i słonecznym mieszkaniu. Podjął pracę w Nowohuckim Przedsiębiorstwie Transportowym Budownictwa. W marcu i wrześniu 1957 r. dwukrotnie spotkał się z podkomendnymi z Westerplatte.
Zmarł w szpitalu 24 kwietnia 1962 r. w wieku 58 lat. Pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W 1981 r. został odsłonięty obelisk ku jego czci. Szkoły podstawowe w Ustce i Gdańsku-Nowym Porcie oraz szczep harcerski z Zespołu Szkół Chemicznych w Krakowie noszą Jego Imię.
Przedwojenne odznaczenia: Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918--1921. Medal Pamiątkowy 10-lecia Odzyskania Niepodległości: powojenne - Srebrny Krzyż Orderu VM (1945), Złoty Krzyż Zasługi (1947), Medal za Odrę, Nysę i Bałtyk, Odznaka Grunwaldzka (1946), Medal za Wolność i Zwycięstwo.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra. Wolność to nie moc czynienia tego, co chcemy, lecz prawo bycia zdolnym do czynienia naszej powinności."
Lord Acton

K-man
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8835
Rejestracja: 5 lis 2007, o 22:17
Lokalizacja: Rypinek Kalisz Wielkopolska Wschodnia

Post autor: K-man » 31 maja 2010, o 17:32

Dzięki za informację :)
Wolne Miasto Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej Kalisz

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 1 cze 2010, o 12:05

Porucznik ZYGMUNT KOŁAKOWSKI z Lodzi/

No może nie ulicę, ale dąb katyński można by śp. porucznikowi zafundować - służył w 29 pSK, a mial tak blisko do swojego łódzkiego 28 pSK. Po Kampanii Wrześniowej'39 trafil do obozu jenieckiego w Starobielsku i ... wszelki ślad po nim zaginął. Pochodzil z bardzo zacnej rodziny, o zdrowych podstawach. Potomkowie Jego mieszkają min. na Kaszubach.
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 14 lip 2010, o 15:10

Taki ich - koszar - los ? Mignął mi , oprócz kaprala Bolasa - Bolka Rosińskiego - 29 pułk Strzelców i dlatego wstawiam :

http://video.miastozinnejbeczki.pl/497/ ... niowskich/

My pewnie też ,,będziem'' się niedługo żegnać ???
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 19 lip 2010, o 19:44

sobieray-3 pisze:My pewnie też ,,będziem'' się niedługo żegnać ???
A który budynek koszar w Kaliszu masz na myśli ?
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra. Wolność to nie moc czynienia tego, co chcemy, lecz prawo bycia zdolnym do czynienia naszej powinności."
Lord Acton

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 19 lip 2010, o 23:08

A ten z podcieniami , w bok od Galerii Kulisiewicza.
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 19 lip 2010, o 23:13

No tak, ale raczej go nie zburzą tak jak koszary w Łodzi. Prędzej mogą go "odremontować po nowoczesnemu".
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra. Wolność to nie moc czynienia tego, co chcemy, lecz prawo bycia zdolnym do czynienia naszej powinności."
Lord Acton

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6908
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 20 lip 2010, o 10:46

Znalazlem taką fotkę w moim księgozbiorze. Generał - choć miał etat i przydział do 25 DP wolal sypiać w tych koszarach razem ze swoimi chłopcvami :

Obrazek
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

Awatar użytkownika
Artur
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 608
Rejestracja: 16 kwie 2010, o 08:40
Lokalizacja: Kaliniec / XXV - lecia

Post autor: Artur » 20 lip 2010, o 20:57

Tak, gen. Tokarzewski - Karaszewicz dowodził kaliską 25 DP w latach 1929-1935, mieszkał w koszarach na Kolegialnej.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra. Wolność to nie moc czynienia tego, co chcemy, lecz prawo bycia zdolnym do czynienia naszej powinności."
Lord Acton

ODPOWIEDZ