Okolice Kalisza

mirza
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 527
Rejestracja: 4 gru 2010, o 10:11
Lokalizacja: Śródmieście

Post autor: mirza » 13 gru 2011, o 18:13

sobieray-3 pisze: Osobiście wolałbym żeby do Gołuchoiwa powrócił średniowieczny krzyż procesyjny znaleziony całkiem niedawno na ... śmietniku w okolicu Zell am See/Austria. Obecnie, krzyż ten można oglądać w tonacji cz-b w ekspozycji na parterze zamku.
Czytałem właśnie, że się staramy. Poniżej fragmenty mojego tekstu z sierpnia... 2007 roku:
"Wyceniany na 400 tysięcy euro, a więc blisko 1,5 miliona złotych krzyż procesyjny z gołuchowskiej kolekcji Izabelli Czartoryskiej został odnaleziony w Austrii. Mieszkanka Zell am See twierdzi, że przed trzema laty znalazła go na śmietniku.
Krzyż był częścią jednej z dwóch najcenniejszych i największych na świecie - obok Luwru - kolekcji średniowiecznych emalii limozyjskich. Kolekcjonerka staroci twierdzi, że znalazła go w 2004 roku na śmietniku. Wydał się jej ciekawy, więc go zabrała do domu i schowała w tapczanie, gdzie przeleżał trzy lata. Wreszcie trafił do Muzeum Historii Górnictwa, a stamtąd do wiedeńskiego Muzeum Historii Sztuki. Austriaccy eksperci uznali, że może to być krzyż procesyjny z XII wieku, który należał do gołuchowskiej kolekcji Czartoryskich. Pracownicy oddziału Muzeum Narodowego w Gołuchowie nie mają żadnych wątpliwości.
- To jest krzyż Izabelli Czartoryskiej - z przekonaniem twierdzi Danuta Marek, szefowa oddziału Muzeum i dodaje: W przypadku odnalezionych po latach zabytków rzadko można mieć taką pewność, jak w tym przypadku.
Na kolekcję emalii Izabelli Czartoryskiej składało się 46 przedmiotów z Limoges, 66 emalii malarskich z XVI wieku i kilkanaście nieco póżniejszych. Zabytki opuściły Gołuchów w 1939 r., kiedy to księżna Ludwika Czartoryska, obawiając nadciągającej wojny, wywiozła je do rezydencji przy ul. Kredytowej 22 w Warszawie. W 1941 r. na ślad kolekcji wpadli Niemcy. Po powstaniu warszawskim emalie zostały wywiezione do zamku Fischhorn w Austrii. To zaledwie kilka kilometrów od Zell am See, gdzie po latach odnaleziono krzyż.
Czy ,,cudownie odnaleziony'' krucyfiks wróci do Gołuchowa? Wiele wskazuje, że tak. Austriackie instytucje, muzea i urzędy chętniej niż niemieckie wyzbywają się zdobyczy wojennych. Muzeum Kultury już wysłało do Austrii dokumentację fotograficzną i inwentarze kolekcji Czartoryskich. W ciągu kilku tygodni powinny zapaść decyzje w tej sprawie"

Tygodni :)

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6895
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 13 gru 2011, o 22:01

Dobrze by było, ale kiedyś czytałem, że krzyż już wr ocił , ale do ... Krakowa, do Fundacji Czartoryskich.
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

mirza
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 527
Rejestracja: 4 gru 2010, o 10:11
Lokalizacja: Śródmieście

Post autor: mirza » 14 gru 2011, o 09:20

sobieray-3 pisze:Dobrze by było, ale kiedyś czytałem, że krzyż już wr ocił , ale do ... Krakowa, do Fundacji Czartoryskich.
To chyba chodziło o medaliony z tej samej kolekcji i tez wywiezione do Austrii. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba jeden z nich znaleziono w Jerozolimie.

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6895
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 14 gru 2011, o 10:46

mirza pisze:
sobieray-3 pisze:Dobrze by było, ale kiedyś czytałem, że krzyż już wr ocił , ale do ... Krakowa, do Fundacji Czartoryskich.
To chyba chodziło o medaliony z tej samej kolekcji i tez wywiezione do Austrii. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba jeden z nich znalezion

o w Jerozolimie.
Chyba nie? Bo wtedy to tylko znałem Medaliony - Z.Nałkowskiej :wink:. A sprawę tego pięknego krzyża z Limoges śledziłem.
Przy okazji poproszę o jakiś link do tych gołuchowskich medalionów.
A tak - jeśli już mamy Gołuchów na tapecie - czy ze stolicy powróciły już wszystkie gołuchowskie WAZY GRECKIE , zawłaszczone swojego czasu przez prof.St.Lorentza?
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

mirza
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 527
Rejestracja: 4 gru 2010, o 10:11
Lokalizacja: Śródmieście

Post autor: mirza » 14 gru 2011, o 12:43

sobieray-3 pisze: Przy okazji poproszę o jakiś link do tych gołuchowskich medalionów.
A tak - jeśli już mamy Gołuchów na tapecie - czy ze stolicy powróciły już wszystkie gołuchowskie WAZY GRECKIE , zawłaszczone swojego czasu przez prof.St.Lorentza?
Mój tekst z 2008 r.

Medale nie wrócą do Gołuchowa
Trzy medale z gołuchowskiej kolekcji Izabelli Działyńskiej zostały odnalezione w Jerozolimie. Dwa pozostaną tam nadal, zaś trzeci trafił w ręce spadkobierców księżnej, m.in. Adama Czartoryskiego i Adama Zamoyskiego.
Medale pochodzą ze słynnej kolekcji sztuki antycznej, którą księżna Izabella zgromadziła w XIX wieku na zamku w Gołuchowie. W 1939 roku część zbiorów została przewieziona do Warszawy i ukryta w kamienicy Czartoryskich, skąd zrabowali je Niemcy. Ostatecznie trafiły do zamku Fischhorn w Zell am See w Austrii. Po wojnie zabytki zostały rozkradzione, także przez miejscową ludność, a w latach 60. niektóre z nich zaczęły pokazywać się na aukcjach. Wtedy właśnie kupił je w Wiedniu założyciel izraelskiego muzeum w Jerozolimie Teddy Kollek.
Jak doniosła Rzeczpospolita, 1 lipca zabytki trafiły do spadkobierców księżnej Działyńskiej, a ci dwa z nich od razu sprzedali. Jeden kupiło muzeum w Jerozolimie, a drugi bogaty Żyd, który przekazał zabytek w depozyt do... tegoż muzeum. Medalion z koszem owoców zostanie w rękach spadkobierców, ale nie wróci do Gołuchowa. Ich zdaniem, w tutejszej placówce nie ma warunków do przechowywania tak cennych przedmiotów.
Dodajmy, że medaliony wcale nie są zabytkami żydowskimi, lecz należą do kultury wczesnego chrześcijaństwa. Na pierwszym w kwadratową ramę wpisana jest Arką Przymierza ze zwojami Tory i dwa siedmioramienne świeczniki. Na drugim te same motywy wpisane są w koło, a na trzecim jest kosz owoców.
Faktycznie są to elementy dna mis, kawałek metalu mocowany między dwiema płytkami ze szkła. Naczynia dodawano zmarłym chowanym w rzymskich katakumbach. Pogańskim zwyczajem uważano, że mogą im się przydać w pośmiertnym życiu. Do naszych czasów niewiele z nich ocalało, stąd niezwykła, wręcz niemożliwa do oszacowania wartość gołuchowskich medalionów.
W zbiorach Muzeum w Gołuchowie było 10 medalionów. Kilka z nich pochodziło z kolekcji kardynała Borgii. W czasie wojny wszystkie przepadły.
- Mamy jedynie piękny katolog szkieł chrześcijańskich, wydane w Paryżu w 1899 roku - mówi z żalem Danuta Marekk, szefowa gołuchowskiej placówki.

Co do waz, to gniją w warszawskich piwnicach.

sobieray-3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6895
Rejestracja: 21 sie 2008, o 10:11
Lokalizacja: Woj.Rozdarte Prosną
Kontakt:

Post autor: sobieray-3 » 14 gru 2011, o 17:19

Dzięki mirza, teraz już wszyscy znamy ich los . Sprawa trudna i delikatna zarazem. Przypuszczam, że Eurazja przeczyta te posty. Może jej uda się kiedyś przywieżć albo pozyskać ich fotografie współczesne, bo ani ja, ani ty czy my wszyscy razem nie jesteśmy w stanie odkupić tych precjozów :). Nie dla psa kiełbasa. Teddy Kollek - jak go nazywali w Izraelu ,,“the greatest builder of Jerusalem since Herod'' - tłumacząc na polski - największy budowniczy Jerozolimy od czasów Heroda :).

http://en.wikipedia.org/wiki/Teddy_Kollek

A może udało by się pozyskać je na wystawę czasową, którą - to naturalne - zorganizowało by Muzeum Narodowe w swoim gołuchowskim Oddziale.
A może pomógł by w jej organizacji nasz kaliski Honorowy Obywatel pan prof. Szewach Weiss i poparł swym autorytetem starania MN? Przypuszczam, że wsparł by panią dyrektor Marek w takich staraniach , choćby dla dobra naszej wielokulturowej sprawy i kilkusetletnich tradycji kaliskich? Pewnie mnie zganicie za takie pomysły, ale niech tam?
,, Najłatwiej niszczyć. Trudniej zachować to, co godne zachowania.''
Wisława Szymborska

ODPOWIEDZ