Oczywiście, że mapy nie zakładają prostowania. Zakładają modernizację, która likwiduje wszystkie kolizje z drogami, poprzez budowę lub rozbudowę wielu wiaduktów. Lepszym rozwiązaniem dla Kalisza byłby oczywiście W9 bez bypassu ale skoro wspomniałeś o budowie stacji na bypassie, to odniosłem się do tego pomysłu wskazując zagrożenia. Po prostu nie wierzę, że zmiana lokalizacji stacji mogłaby wpłynąć na znaczące zwiększenie ilości postojów. Wątpię czy w ogóle. Do tego, jak już pisałem, dwie stacje komplikują obsługę pasażerów.kaliski_solarisiarz pisze: ↑6 cze 2025, o 22:17Tylko skąd założenie że odcinek od Piwonic do Kalisza zostałby wyprostowany? Mapy CPK nie zakładają tego...
Inwestycja będzie miała ogromny wpływ na zmiany w tkance przestrzennej miasta. Dlatego do proponowanych rozwiązań trzeba podchodzić także z punktu widzenia urbanistyki. Może nawet przede wszystkim z punktu widzenia urbanistyki. Inwestycję należy traktować jak szansę, która pojawia się raz na 100 lat. Dlatego trzeba wypracować jak najlepsze rozwiązania, które wyelimininują obecne problemy komunikacyjne, nie stworzą nowych i dadzą impuls rozwojowy niektórym terenom. To, ile najszybszych pociągów zatrzyma się na danej stacji też jest ważne ale dopiero łącznie z aspektami wyżej wymienionymi.
Śledząc różne dyskusje (np. Skyscraper) widzę, że niektórzy miłośnicy kolei, budowę tej linii postrzegają jakby była bytem oderwanym od struktury przestrzennej miasta.
Dlaczego boję się forsowania pomysłów stacji na bypassie?
Chciałbym być dobrze zrozumiany. Walka o W9 nadal trwa. Na ile zwycięstwo jest realne nie potrafię ocenić. Zwolennicy bypassa podnoszą argument konkurencyjności wobec linii przez Konin. W przypadku obwodnicy Kalisza chodzi o 4 minuty. Do tego dochodzi zwiększenie prędkości na całej trasie z Poznania do Warszawy- kilkanaście minut i brak postojów na CPK- kolejne kilka minut. Jeśli dla 4 minut zysku buduje się obwodnicę, to nie po to, by zatrzymywać na niej pociągi.
Dlatego bardzo boję się scenariusza ze stacją na bypassie. Politycznie i medialnie, pewnie ku aprobacie niektórych mieszkańców, możnaby odtrąbić sukces- Kalisz będzie mieć przystanek! Rzeczywistość mogłaby okazać się okrutna. Pociągi, które mają ominąć Kalisz i tak nie zatrzymywałyby się na stacji na bypassie. Obsługa pasażerów na dwóch stacjach funkcjonowałby gorzej niż na jednej. Spadłaby atrakcyjność terenów przydworcowych, przed którymi rysuje się naprawdę ciekawa perspektywa. Zamiast nowego reprezentacyjnego dworca kolejowo - autobusowego, tworzącego wraz z otoczeniem arakcyjną bramę do centrum miasta, mielibyśmy peryferyjny przystanek a la Włoszczowa. Jeśli do tego zaprzepaścilibyśmy szansę na kompletną przebudowę 14-tki, to już byłaby katastrofa. To oczywiście czarny scenariusz, bo można też wierzyć, że stacja na bypassie powstałaby dodatkowo, wraz z kompletną modernizacją serpentyny i rozbudową stacji w centrum i że wszystkie najszybsze pociągi zatrzymywałyby się na bypasie, a reszta wjeżdzała do centrum. Ktoś wierzy w taki scenariusz?




